środa, 26 września 2012

Rozdział 12.

Kolejny dzień bez Harry'ego. Mam wrażenie, że stało się coś złego, albo chce ode mnie odpocząć. Ale dlaczego? Jak będzie chciał to zadzwoni, jak nie to nie. On chyba nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo go kocham. Nie umiem wyrazic swoich uczuć wprost i w tym problem.
Nie jem, nie piję, jedyne co mi potrzebne do życia to Harry...
*
- Żartujesz sobie prawda? Powiedz, że żartujesz ! - krzyknąłem
- To nie jest moja wina ! - powiedziała dusząc się łzami.
Co ja mam teraz zrobić? To na prawdę są jakieś żarty. Ale przypominając sobie zdarzenia z zeszłej nocy i tej pierwszej to...to może byc prawda. Jedyne pytanie jakie nasuwało mi się na myśl to ' Jak ja powiem o tym Lou?'. Zranię go, załamie się. Nie mogę tego zrobić !
- Dan, powiedz że to nie jest prawda, proszę...
- Nie okłamałbym cię.
Spanikowałem, po prostu spanikowałem. Przecież mam dopiero 18 lat !
- Przepraszam, ale chyba musisz iść. - no tak, cudowne zagranie Styles, brawo.
Zamknąłem jej drzwi 'przed nosem' jak zwykły cham. To nie tak miało być, kompletnie nie tak ! Lou, muszę zadzwonić do Lou. Wyszukałem telefon w kieszeni spodni i wybrałem numer do Tommo.
- Harry, w końcu dzwonisz. - powiedział radosnym głosem.
- Tak, w końcu. Przepraszam cię, że się nie odzywałem, ale wiesz... Miałem em dużo pracy, właśnie, dużo pracy.
- To co u ciebie słychać?
- Nie ma problemu z tym, że od jutra mieszkam u ciebie? - zapytałem z nutką wątpliwości. Nie zgodzi się, na pewno. Brak odpowiedzi. - Lou, jesteś tam?
- Tak, ja po prostu, ja... Och Harry oczywiście, że możesz ! - krzyknął rozbawiony
Kamień spadł mi z serca. W końcu będę z nim nie rozłączny. Ale czy to dobry pomysł?
_________
Kurdeeeee! Przepraszam że taki krótki i nie piszę, ale szkoła szkoła i szkoła. To mnie przerasta. .___.
Jak podoba wam się LWWY? Malik w tym teledysku jest... w cholerę sexy ! :D
Następny rozdział... nie wiem kiedy :c
NIE MA 9 KOM. - NIE MA ROZDZIAŁU.
jak są błędy sorry ;3